Po co genealogowi znajomość skrótów i formuł z mazowieckich metryk łacińskich
Osoba, która sięga do metryk łacińskich z Mazowsza, zwykle ma jeden, bardzo konkretny cel: samodzielnie, bez ciągłego pytania innych o pomoc, odczytywać akty chrztów, ślubów i zgonów. Do tego dochodzi drugi poziom – umiejętność rozpoznania, gdzie kończy się twarda informacja, a zaczyna wyłącznie kościelna formułka. Świadome czytanie skrótów i formuł pozwala unikać dowolnych interpretacji, a zamiast tego spokojnie, krok po kroku budować rzetelne drzewo genealogiczne.
Praca z księgami z Mazowsza wymaga jeszcze jednego: uporządkowania własnego warsztatu. Czyli stworzenia swojego małego słowniczka, notatek o skrótach typowych dla danej parafii, wyrobienia oka do rozpoznawania nietypowych, „autorskich” form proboszcza. Bez tego kwerenda szybko zamienia się w serię zgadywanek. Z dobrze zorganizowanym warsztatem – w przewidywalny proces, który po prostu da się opanować.
Frazy pomocnicze: metryki łacińskie Mazowsze, skróty w księgach parafialnych, formuły w aktach chrztów, łacina kościelna dla genealogów, skróty imion łacińskich, księgi metrykalne Mazowsza, łacińskie formuły ślubne, zapisy zgonów po łacinie, paleografia metryk kościelnych, warsztat pracy w archiwum diecezjalnym
Dlaczego metryki łacińskie z Mazowsza bywają tak kłopotliwe
Źródła metrykalne na Mazowszu: parafie, dekanaty, archiwa diecezjalne
Mazowsze ma długą tradycję prowadzenia ksiąg metrykalnych – w wielu parafiach chrzty zaczynają się już w XVII wieku, a w nielicznych nawet wcześniej. To oznacza ogromną różnorodność zapisów, bo przez kilkaset lat zmieniały się: administracja kościelna, prawo państwowe, zwyczaje lokalne oraz… osobiste upodobania proboszczów. Do tego dochodzą podziały diecezjalne: dziś część „historycznego Mazowsza” leży w różnych diecezjach (np. warszawska, płocka, łomżyńska, drohiczyńska).
Starsze roczniki często przechowywane są w archiwach diecezjalnych (np. w Płocku, Warszawie), młodsze w parafiach lub archiwach państwowych. To samo nazwisko i ta sama wieś mogą pojawiać się w różnych zespołach archiwalnych, w różnym układzie i z różną jakością wpisów. Dla genealogów oznacza to konieczność czytania zapisów w bardzo odmiennym stylu i języku, choć na mapie to ciągle jedno i to samo Mazowsze.
Do tego dochodzą księgi duplikatów (tzw. kopie przesyłane do urzędów stanu cywilnego lub władz kościelnych). Czasem to wierne odwzorowanie oryginału, czasem tylko skrótowa wersja. W jednych rocznikach łacina jest niemal literacka, w innych – ledwo przypomina język, którego uczono w gimnazjach. Stąd częste wrażenie, że dwie sąsiednie księgi wyglądają, jakby wyszły spod pióra autorów z różnych epok.
Łacina z podręcznika a łacina proboszcza z mazowieckiej wsi
Łacina kościelna z Mazowsza tylko częściowo pokrywa się z łaciną znaną z podręczników. Proboszcz na wsi pisał szybciej, prościej i bardziej „po swojemu” niż profesor filologii klasycznej. Pełne formy gramatyczne mieszały się ze skrótami, a lokalne polskie nazwy musiały zostać jakoś wciśnięte w łacińskie końcówki. Stąd wiele form typu Urszula filia honestorum Adalberti et Mariannae, ale też hybrydy w rodzaju fil. Mathaei Kowal.
W praktyce oznacza to trzy poziomy trudności:
- słownictwo – wiele słów powtarza się w każdej metryce: baptizavi, natus/nata, filius/filia, coniuges, copulavi, mortuus itp.; ich znaczenie da się nauczyć szybko;
- gramatyka – proboszcz nie zawsze trzyma się zasad; miesza przypadki, upraszcza odmianę, rezygnuje z części końcówek;
- paleografia – czyli styl pisma; jeden ksiądz pisze wyraźnie, inny tworzy „wężyki”, gdzie odróżnienie „m” od „ni” jest sztuką.
Z perspektywy genealoga najważniejsze jest to, że nawet przy słabej znajomości łaciny da się bardzo dużo odczytać, jeśli rozpoznaje się powtarzalne formuły i skróty. Kluczem nie jest znajomość deklinacji, tylko umiejętność odróżnienia, co jest formułką, a co konkretną informacją o osobie.
Zmiany w sposobie zapisu: od XVII do początku XX wieku
Na Mazowszu sposób prowadzenia metryk łacińskich zmieniał się wyraźnie wraz z epoką:
- XVII–poł. XVIII w. – dominują akty narracyjne: dłuższe, ciągłe teksty, mniej ujednolicone; dużo wariantów formuł, sporo łaciny „autorskiej”.
- II poł. XVIII – pocz. XIX w. – stopniowo pojawiają się układy bardziej rubryczkowe, zwłaszcza w większych parafiach; formuły ujednolicają się, choć łacina wciąż dominuje.
- Po 1808/1810 r. (Księstwo Warszawskie, Królestwo Polskie) – wprowadzane są świeckie urzędy stanu cywilnego, akty coraz częściej po polsku lub w formie mieszanej; ale księgi kościelne (szczególnie chrzty) nadal bywają po łacinie.
- Druga połowa XIX w. – w części parafii metryki prowadzone po polsku lub po rosyjsku (w zależności od zaboru), ale księgi „wewnętrzne” (np. indeksy, roczne spisy) wciąż z łacińskimi skrótami.
Dlatego spotyka się sytuację, że chrzty do pewnego roku są po łacinie, a śluby z tego samego okresu już po polsku. Albo odwrotnie. Genealog, który szuka pełnego obrazu rodziny, musi więc umieć przeskakiwać między językami – i między różnymi sposobami zapisu.
Dlaczego w sąsiednich parafiach te same formuły wyglądają inaczej
Jedna parafia – eleganckie, wręcz „podręcznikowe” formuły. Dwa kilometry dalej – krótkie, urwane zdania i domowe skróty, których nie ma w żadnym słowniku. Przyczyny są prozaiczne:
- wykształcenie proboszcza – nie każdy miał tę samą szkołę, niektórzy uczyli się łaciny w seminarium na poziomie minimalnym;
- okres posługi – długoletni proboszcz „ustalał” styl w księdze, kolejni czasem go naśladowali, a czasem całkiem zmieniali;
- wpływy regionu – w parafiach bliżej większych miast (Płock, Warszawa) częściej spotyka się formuły zbliżone do oficjalnych podręczników i wzorów;
- praktyka kancelaryjna – w jednych parafiach istniały wyraźne wzory zapisów narzucone przez dziekana, w innych proboszcz miał niemal wolną rękę.
Dla genealoga oznacza to jedno: nie przenosić bezrefleksyjnie doświadczeń z jednej parafii na drugą. To, że w parafii A skrót „Illeg.” oznaczał „illegitimus”, nie znaczy, że w parafii B nie został użyty dla czegoś zupełnie innego (np. „illelit.” w stylu „nielegalny związek”, czyli lokalne skrócenie). Słowniczek skrótów warto prowadzić osobno dla każdej parafii, a dopiero później szukać analogii.
Gdzie szukać metryk łacińskich z Mazowsza i jak się do nich dobrać
Podstawowe miejsca: archiwa kościelne, państwowe, parafie, digitalizaty
Metryki łacińskie z Mazowsza są rozproszone między kilkoma rodzajami instytucji. Najczęściej spotykane miejsca to:
- archiwa diecezjalne – np. Archiwum Diecezjalne w Płocku, Archiwum Archidiecezjalne w Warszawie; przechowują głównie starsze księgi, często do ok. końca XIX wieku; język metryk z tego okresu to w dużej części łacina;
- archiwa państwowe – np. Archiwum Państwowe w Warszawie, oddziały w Płocku, Mławie, Ciechanowie, Ostrołęce; tu trafiają duplikaty ksiąg metrykalnych (zarówno łacińskich, jak i polskich czy rosyjskich);
- parafie – w kancelariach nadal mogą leżeć księgi z XIX–XX wieku, często już w języku polskim, ale z łacińskimi formułami w rubrykach, nagłówkach, indeksach;
- zbiory cyfrowe – portale takie jak szukajwarchiwach.gov.pl, Geneteka, FamilySearch, serwisy diecezjalne (niektóre diecezje publikują własne skany); w przypadku Mazowsza digitalizacja jest dość zaawansowana, ale niepełna.
Warto prześledzić zarówno archiwa kościelne, jak i państwowe, bo czasem tylko jedno z nich ma interesujące lata. Zdarza się też, że w archiwum diecezjalnym leżą oryginały po łacinie, a w państwowym – kopie przepisane już po polsku. Wtedy znajomość łaciny przydaje się podwójnie: można zweryfikować różnice i wychwycić ewentualne pomyłki przepisującego.
Jak rozpoznać język księgi: łacina, polski czy „mix”
Na Mazowszu typowe są księgi, w których nagłówki kolumn i formuły są po łacinie, a treść zasadnicza – w języku polskim lub rosyjskim. Czasem odwrotnie: formularz jest po polsku, ale proboszcz dopisuje coś po łacinie w polach „uwagi”. Dlatego pierwsze minuty pracy z księgą warto poświęcić na szybkie „rozpoznanie terenu”.
Pomaga kilka prostych kroków:
- spojrzeć na nagłówek księgi – często padają tam słowa Liber Baptizatorum, Matrimoniorum, Defunctorum; jeśli nagłówek jest łaciński, duża szansa, że główna część wpisów też;
- zobaczyć, w jakim języku zapisano pierwszych kilka aktów; jeżeli daty, imiona, miejsca są po łacinie, a elementy narracyjne po polsku – to księga „mieszana”;
- sprawdzić, czy są rubryki w kolumnach – np. Numerus, Nomen, Parentes, Patrini, Locus – i czy treść odpowiada językowo tym nagłówkom.
W praktyce genealog często pracuje z księgami, w których w jednym roczniku:
- część aktów chrztu jest w całości po łacinie,
- inne mają łacińską formułkę wstępną i polską „treść”,
- z kolei akty zgonu w tym samym roku bywają po polsku, ale z łacińskimi skrótami typu ob., aet., par..
Nie ma sensu kurczowo trzymać się jednej etykietki „księga łacińska”. Lepiej podchodzić elastycznie i nauczyć się rozpoznawać zarówno pełne łacińskie formuły, jak i łacińskie wtręty w polskich aktach.
Sygnatury, jednostki archiwalne, serie – jak się nie zgubić
W archiwach diecezjalnych i państwowych metryki łacińskie z Mazowsza są opisane według określonych zasad archiwalnych. Zwykle mamy:
- zespół archiwalny – np. „Akta stanu cywilnego parafii rzymskokatolickiej X”;
- serie – np. „Księgi urodzeń”, „Księgi małżeństw”, „Księgi zgonów”;
- jednostki archiwalne – konkretne księgi, oznaczone sygnaturą (np. j.a. 5, sygn. 12);
- daty skrajne – zakres lat, np. 1785–1807.
Przy planowaniu kwerendy warto spisać lub wydrukować sobie listę sygnatur dla danej parafii. Dobrą praktyką jest własna tabela, nawet w zwykłym notatniku:
| Parafia | Rodzaj księgi | Lata | Sygnatura | Język dominujący |
|---|---|---|---|---|
| Parafia X | Chrzty | 1775–1800 | j.a. 12 | łacina |
| Parafia X | Śluby | 1775–1800 | j.a. 13 | łacina/polski |
| Parafia X | Zgony | 1775–1800 | j.a. 14 | łacina |

Budowa typowej metryki łacińskiej: chrzty, śluby, zgony
Układ narracyjny a rubryczkowy
Na Mazowszu spotykają się dwa główne typy zapisu metryk łacińskich:
- akty narracyjne – dłuższe zdania, często jedno zdanie na cały akt, bez wyraźnych rubryk, np.: „Anno Domini 1768, die 5ta mensis Maii ego Josephus Nowak, parochus loci, baptizavi infantem nomine…”;
- akty rubryczkowe (tabelaryczne) – podzielone na kolumny z nagłówkami, każda informacja w osobnej rubryce, np. Numerus, Dies, Nomen baptizati, Religio, Parentes, Patrini, Locus.
Rozpoznanie typu ma znaczenie praktyczne: w aktach narracyjnych informacje trzeba „wyłuskiwać” ze zdania, a w rubryczkowych – od razu widać, gdzie powinno być imię ojca, gdzie wieś, gdzie uwagi. Przy odszyfrowywaniu skrótów ułatwia to też orientację: skrót pojawiający się zawsze w tej samej kolumnie zwykle ma powtarzalne znaczenie.
Elementy wspólne dla trzech rodzajów akt
Niezależnie od tego, czy chodzi o chrzest, ślub czy zgon, pewne bloki informacji powtarzają się niemal zawsze. Można je traktować jak „szkielet”, na który proboszcz nakładał własny styl:
- data – często podwójna: data czynności (chrztu, ślubu, pochówku) i czasem data zdarzenia (urodzenia, śmierci); spotykane formuły: die 5ta Maii, die quinta mensis Maii, die eodem (tego samego dnia);
- miejsce – zaznaczone wprost lub domyślnie (parafia), np. in ecclesia parochiali, in villa X, w tabelach często skracane do nazwy wsi;
- osoba sprawująca czynność – zwykle ksiądz: ego Joannes Kowalski, parochus loci, albo krócej: parochus, curatus, vicarius;
- osoby główne – ochrzczony, nowożeńcy, zmarły; przy nich najwięcej lokalnych skrótów;
- świadkowie – rodzice chrzestni, świadkowie ślubu, świadkowie przy zgonie; typowy skrót: test., patr., matr.;
- dodatkowe uwagi – informacje o stanie (panna, wdowa, szlachcic, sługa), nieślubnym pochodzeniu, dyspensach, konwertytach.
Akty chrztu: co zwykle w nich siedzi
W metrykach chrztów z Mazowsza, zwłaszcza łacińskich, najczęściej występuje dość regularny układ:
- formuła wstępna – wskazuje rok, dzień, księdza i sam obrzęd; pojawiają się czasowniki typu baptizavi, baptizatus est, czasem skracane do bapt.;
- imię ochrzczonego – po słowie infantem, filium, filiam, w liczbie pojedynczej (rzadziej mnogiej przy bliźniętach); imię zwykle bez odmiany, np. nomine Adam zamiast „Adamum”;
- informacja o płci – albo wprost (filius, filia, masculus, foemina), albo domyślnie z formy imienia (co bywa zdradliwe przy imionach typu „Francisca/Franciscus” w paskudnym piśmie);
- rodzice – konstrukcje typu ex legitimo matrimonio Joannis et Mariannae, filius honestorum Adalberti et Catharinae;
- miejsce zamieszkania rodziców – najczęściej po przyimku de lub ex: agricolorum de villa G., skracane do samej nazwy wsi;
- rodzice chrzestni – opisani jako patrini, czasem osobno patrinus i matrina, z podaniem imion, rzadziej stanu;
- uwagi o legalności – np. filius illegitimus, naturalis, dodatkowe komentarze proboszcza.
W księgach rubryczkowych te elementy są rozbite na kolumny, ale ich kolejność logiczna pozostaje podobna.
Akty małżeństwa: od zapowiedzi do błogosławieństwa
W przypadku ślubów łacina zwykle jest bardziej „książkowa”. Układ powtarza się w wielu parafiach:
- formuła daty i miejsca – często z nazwą parafii lub kościoła, czasem z dopiskiem in facie Ecclesiae (w obliczu Kościoła);
- określenie narzeczonych – imię i nazwisko, stan, miejsce pochodzenia: honestus juvenis, vir nobilis, viduus, virgo, ex villa X;
- wzmianka o zapowiedziach – formuły typu praemissis tribus bannis, non detecto impedimento canonico;
- świadkowie – testes fuerunt z imionami, czasem stanem lub funkcją (np. scultetus – sołtys);
- wzmianki o dyspensach – przy przeszkodach pokrewieństwa, różnicy religii, braku zapowiedzi.
Akty zgonu: minimum informacji, maksimum skrótów
Akty zgonu są często najkrótsze i najskromniejsze, szczególnie w starszych księgach. Typowy układ:
- data śmierci i pochówku – rozdzielone: obiit die…, sepultus est die… lub tylko data pochówku;
- imię i nazwisko zmarłego – z dodatkami infans, juvenis, senex, puer – prosty sposób na przybliżenie wieku;
- informacja o stanie – vidua, viduus, uxor, maritus, colonus, civis, famulus itp.;
- rodzice lub współmałżonek – dla dzieci: „filius Joannis et Mariannae”, dla dorosłych kobiet: „uxor Adalberti” lub „vidua post Adalbertum”;
- wiek – często skrótem: aet. 50 (łac. aetas – wiek); przy małych dzieciach: aet. 3 m. (miesięcy), d. (dni), ann. (lat);
- miejsce pochówku – rzadziej, ale bywa wzmianka: in coemeterio huius ecclesiae, in coemeterio loci X.
W zgonach często pojawia się też lakoniczne „morbo” (na chorobę) albo skróty nazw chorób, które bez lokalnej praktyki medycznej trudno jednoznacznie rozwinąć. W badaniach genealogicznych zwykle wystarczy rozróżnienie: śmierć nagła, epidemia (dużo zgonów naraz), starość, śmierć okołoporodowa.
Najczęstsze skróty ogólne w metrykach łacińskich
Dlaczego skróty są tak różne i co z tym zrobić
Księża mieli ograniczoną ilość miejsca i czasu; do tego dochodziła tradycja skracania wyrazów sięgająca średniowiecznych rękopisów. Efekt: jeden proboszcz zapisuje „bapt.”, drugi „baptiz.”, trzeci „baptizavi” w całości, a czwarty stosuje znak nad literą zamiast kilku ostatnich liter.
Zamiast szukać „jednego słusznego słownika” lepiej przyjąć kilka zasad:
- ten sam skrót oglądać w wielu aktach – z kontekstu innych wpisów często sam się „rozwinie”;
- porównywać różne lata tej samej parafii – następca proboszcza nierzadko przejmuje skróty poprzednika;
- zapisywać sobie lokalny słowniczek – nawet prosta lista w notesie uchroni przed wymyślaniem znaczenia na nowo po kilku miesiącach przerwy.
Grupy skrótów, które pojawiają się najczęściej
Skróty można uporządkować tematycznie. Dzięki temu łatwiej zorientować się, czego w ogóle szukać, kiedy oko błądzi po pergaminie czy starym papierze.
Skróty związane z datą i czasem
- a.d. – anno Domini (roku Pańskiego); na Mazowszu często zapisywane w nagłówkach rocznych;
- die – „dnia” (niekoniecznie skrót, ale bardzo typowe słowo sygnalizujące datę);
- mens., m. – mensis (miesiąc) – np. mens. Martii;
- eod., eod. die – eodem die (tego samego dnia);
- h., hora – godzina, rzadkie w zwykłych metrykach, częściej przy wypadkach, nagłych zgonach.
Skróty osób, stanów i pokrewieństwa
- f. – filius (syn) lub filia (córka) – znaczenie wynika z formy imienia; bywa też fil.;
- ux. – uxor (żona);
- vid., vidua – wdowa; dla wdowca: viduus (czasem też vid.);
- cons. – conjuges, conjux (małżonkowie, małżonek/małżonka);
- par. – parens, parentes (rodzic, rodzice), ale w niektórych parafiach także parochus (proboszcz); tu bez kontekstu nie ruszymy;
- patr., patrin., matr. – patrinus, matrina (ojciec/matka chrzestna);
- fr. – frater (brat) albo „frater” w sensie zakonnik.
Skróty opisujące pochodzenie i legalność
- leg., legit. – legitimus (prawy, z prawego łoża, ślubny);
- illeg. – illegitimus (nieślubny); bywają też warianty typu illegit.;
- nat. – naturalis (naturalny, potomek nieślubny), używane zamiennie z illeg. albo obok;
- ex legit. matr. – ex legitimo matrimonio (z prawego małżeństwa);
- orig. – originarius (pochodzący z), rzadziej.
Skróty funkcji kościelnych i cywilnych
- par. – jak wyżej, często parochus (proboszcz), ale też „parafia”;
- vic. – vicarius (wikary);
- adm. – administrator (tymczasowy zarządca parafii);
- cur. – curatus (kustosz, ksiądz z uprawnieniami duszpasterskimi w danej miejscowości);
- test. – testes (świadkowie);
- scult. – scultetus (sołtys);
- hort. – hortulanus (zagrodnik), w niektórych parafiach skracany na przeróżne sposoby.
Skróty wieku i jednostek czasu
- aet. – aetas (wiek), np. aet. 30 ann.;
- ann., a. – anni (lata);
- m., mens. – menses (miesiące);
- d. – dies (dni).
Skróty mieszane: łacina + polszczyzna
W XIX-wiecznych metrykach z Mazowsza pojawiają się też hybrydy: słowa łacińskie skracane „po polsku”, albo polskie nazwiska z łacińską fleksją tylko w skrócie. Przykłady:
- wł. przy łacińskim tekście – „własny” (np. własny dom), obok domus skróconego do „d.”;
Hybrydy językowe w praktyce
Przy skrótach mieszanych przydaje się chłodna głowa i kartka na notatki. Kilka typowych konstrukcji z mazowieckich ksiąg:
- dz., gosp. w tekście łacińskim – „dziedzic”, „gospodarz”: honestus gosp. ex villa B.;
- wł. gosp. – „własny gospodarz” (właściciel gospodarstwa), czasem obok łac. hortulanus lub agricola;
- ucz., ucz[ciwy] obok honestus – mieszanka łacińskiego określenia stanu z polskim;
- ur. – „urodzony”, przy nazwiskach szlacheckich, dopisywane do łac. nobilis, generosus;
- końcówki -a, -i dopisane do polskiego nazwiska w mianowniku, np. „Kowalski” w roli dopełniacza staje się „Kowalskii”, a ksiądz w skrócie dodaje tylko literę „i”.
Takie zapisy dobrze konfrontować z innymi aktami tej samej osoby lub rodziny. W jednym akcie ksiądz opisze kogoś jako „hort.”, w innym doda po polsku „gosp.” i nagle niejasny zawód nabiera kolorów.
Skróty imion i nazw osobowych na Mazowszu
Jak księża skracali imiona
W dawnych metrykach imiona skracano nie tylko z lenistwa. Chodziło też o jasność przy świetle świecy i w pośpiechu – krótsze słowo to mniejsze ryzyko błędu. Na Mazowszu spotyka się kilka schematów:
- ucięcie po pierwszych literach z kropką: Joan., Franc., Cath.;
- ucięcie i dodanie nadliterowego znaku (kreski, haczyka) zamiast końcówki – trudniejsze w druku, ale w rękopisie nagminne;
- mieszankę form łacińskich i polskich: „Stanisl.” obok „Stanisł.”.
Jeśli dany skrót powtarza się w księdze dziesiątki razy, zwykle daje się jednoznacznie zidentyfikować. Kłopot zaczyna się przy rzadkich imionach albo bardzo krótkich formach typu „M.” przy kilku osobach w akcie.
Najczęstsze skróty imion męskich
Lista nie jest zamknięta, ale obejmuje to, co na Mazowszu pojawia się szczególnie często:
- Ad., Alb., Albert., Adalb. – różne warianty Adalbertus (Wojciech);
- Andr., Andrze. – Andreas (Andrzej);
- Ant., Anth. – Antonius (Antoni);
- Franc., Fr., Frnc. – Franciscus (Franciszek);
- Jac., Jacq. – Jacobus (Jakub);
- Jo., Joann., Joan. – Joannes (Jan);
- Josep., Jos. – Josephus (Józef);
- Laur., Laurenc. – Laurentius (Wawrzyniec);
- Math., Mat., Matth. – Matthaeus (Mateusz);
- Mich., Michal. – Michael (Michał);
- Mart. – Martinus (Marcin);
- Pa., Paul., Paulus – Paulus (Paweł);
- Pet., Petr. – Petrus (Piotr);
- St., Stan., Stanisl. – Stanislaus (Stanisław);
- Val., Valent. – Valentinus (Walenty);
- Vit., Viti. – Vitus (Idzi/Wit, w zależności od lokalnej tradycji – tu przydaje się porównanie z polskimi zapisami).
Najczęstsze skróty imion żeńskich
U kobiet dominują formy łacińskie, ale zdarzają się już „spolszczenia na skróty”.
- Ann., Anna, A. – Anna; przy wielu „Annach” w rodzinie ksiądz czasem dopisuje cechy odróżniające w języku polskim („młodsza”, „starsza”);
- Cath., Cathar. – Catharina (Katarzyna);
- Franc., Francis. – Francisca (Franciszka);
- Józ., Jos., Joseph. – Josepha (Józefa);
- Magd., Magdalen. – Magdalena (Magdalena);
- Mar., Mari. – Maria (Maria), ale także skrót od Marianna – do rozstrzygnięcia w porównaniu z innymi aktami;
- Mariann., Marann. – Marianna; w niektórych parafiach wystarczy jedno „M.” przy mężu „Joann.”, co bywa zabawą w zgadywankę;
- Ros., Roz., Rosali. – Rosalia (Rozalia);
- Hel., Helen. – Helena (Helena);
- Reg., Regina – Regina (Regina).
Skracanie nazwisk i przydomków
Przy nazwiskach najczęstszą praktyką jest obcięcie końcówki i dopisanie jednego znaku (kropka lub zawijas). Z punktu widzenia genealoga kluczowe jest wyłapanie powtarzającego się „wzoru” nazwiska w kilku aktach.
- nazwiska odmiejscowe: Varsoviensis → „Varsov.”; Plonscensis → „Plonsc.”;
- nazwiska złożone: „Kowalewski” → „Kowal.”, „Kowalewski”; „Zaleski” → „Zales.”;
- przydomki chłopskie i drobnoszlacheckie: „alias” w skrócie „al.” między dwoma nazwami: Joannes Kowal al. Nowak;
- dodatki odmiejscowe polskie i łacińskie jednocześnie: „de village R.”, ale w późniejszych metrykach już „Rzewuski”.
Gdy w jednej parafii pojawiają się trzy podobne nazwiska w wielu wariantach skrótowych (np. „Kowal”, „Kowalik”, „Kowalski”), najlepiej prześledzić całą rodzinę przez kilka pokoleń. Zdarza się, że skrót z początku XIX wieku staje się pełnym nazwiskiem w drugiej połowie stulecia.

Formuły w aktach chrztów: od „baptizavi” do „levantes de sacro fonte”
Stały szkielet aktu chrztu
W mazowieckich księgach chrztów powtarza się określony szablon. Różni się ozdobnikami, ale kręgosłup bywa podobny:
- data i miejsce: die … mensis … anno Domini … in Ecclesia …;
- czasownik czynności: baptizavi lub baptizatus est;
- imię ochrzczonego i płeć: infans nomine …;
- rodzice: filius legitimus … ex legitimo matrimonio;
- rodzice chrzestni: patrini fuere ….
Skrótów najwięcej jest przy czasownikach i określeniach stanu. Zrozumienie tych kilku fraz zwykle wystarczy, by spokojnie czytać większość chrztów.
Czasownik chrzczenia i jego warianty
Najważniejszy fragment to stwierdzenie, że chrzest faktycznie się odbył. Występuje w kilku typowych odsłonach:
- baptizavi, w skrócie bapt., baptiz. – „ochrzciłem”: forma osobowa wskazuje na księdza jako wykonawcę czynności;
- baptizatus est, baptiz., baptiz. est – „został ochrzczony”: strona bierna, często tam, gdzie ksiądz jedynie stwierdza fakt chrztu dokonanego wcześniej np. w domu;
- bapt. priv., bapt. privatus – „chrzest prywatny”, zwykle udzielany w zagrożeniu życia;
- sub conditione – „warunkowo”; występuje przy powtórnym chrzcie, gdy istnieje wątpliwość co do ważności pierwszego.
Określenie dziecka: infans, neonatus, expositus
Opis samego dziecka niesie kilka subtelnych informacji:
- infans – „niemowlę”; czasem w skrócie „inf.”, np. inf. Joannes;
- neonatus, neon. – „nowo narodzony”; pojawia się przy bardzo wczesnym chrzcie, np. tego samego dnia;
- expositus, skrót expos. – „podrzutek”; infans expos. bez wymienienia rodziców;
- spurius, spur. – w niektórych parafiach określenie dziecka nieślubnego, obok illegit. czy naturalis.
Formuły przy rodzicach: małżeństwo, stan, pochodzenie
Opis rodziców to kopalnia informacji o pochodzeniu rodziny. Typowe fragmenty:
- ex legitimo matrimonio, w skrócie ex leg. matr. – „z prawego małżeństwa”;
- conjugum, conjug. – „małżonków”: filius conjugum Joannis Kowalski et Mariannae;
- honestus, hon. – „uczciwy” (stan mieszczańsko-chłopski);
- nobilis, nob., gen. (od generosus) – szlachta;
- ex villa, ex v., incola – wskazanie miejscowości: ex v. K., incola loci X.;
- agricola, agr. – gospodarz/chłop; fab. od faber – rzemieślnik, często kowal; opif. od opifex – wytwórca, rzemieślnik.
Rodzice chrzestni i „levantes de sacro fonte”
Opis chrzestnych bywa bardziej kwiecisty, choć skróty też się zdarzają. Najważniejsze formuły:
- patrini fuere, fuerunt patrini, skrót patr. fu. – „rodzicami chrzestnymi byli”;
- levantes de sacro fonte, w skrócie lev. de s. f. – „podnosząc (wyjmując) od świętego źródła (chrzcielnicy)”;
- susceptores, suscept. – „przyjmujący” dziecko od rodziców; termin równoważny chrzestnym;
- ex eadem villa – „z tej samej wsi”; gdy ks. nie chce powtarzać nazwy miejscowości;
- vir honestus, virgo honesta – podkreślenie „nienaganności” chrzestnych, czasem ważne przy nieślubnych dzieciach.
Przy chrzestnych zapis bywa najbardziej nieregularny – ksiądz potrafi skrócić jedno imię, drugie zapisać w całości, a nazwisko zostawić w formie „Kowal.” z zawijasem. Dobrze wtedy sprawdzić kilka kolejnych chrztów z tymi samymi osobami: szybko wychodzi, kto jest kim w lokalnej społeczności.
Uwagi szczególne: chrzest z wody i inne dopiski
W części metryk natrafia się na krótkie, ale znaczące komentarze:
- ab obstetrice – „przez położną”: informacja o chrzcie z wody, zwykle w skrócie „ab obst.” albo „per obst.”;
- postea supplita ceremonia – „później dopełniono obrzędów”; nagminne gdy dziecko było w stanie zagrożenia;
- renatus – dosłownie „odrodzony”, ale w praktyce czasem w znaczeniu ochrzczony ponownie (z dopiskiem sub conditione);
- non adfuit pater, non adfuit mater – ojciec/matka nieobecny przy chrzcie; przy emigracjach zarobkowych lub służbie wojskowej daje to ciekawy trop.
Formuły w aktach małżeństwa: zapowiedzi, dyspensy, przeszkody
Standardowe rozpoczęcie aktu ślubu
Co warto zapamiętać
- Znajomość skrótów i formuł w mazowieckich metrykach łacińskich jest kluczowa, żeby samodzielnie czytać akty chrztów, ślubów i zgonów oraz odróżniać twarde dane (osoby, daty, miejsca) od czysto kościelnych wypełniaczy.
- Bez własnego „warsztatu” – małego słowniczka, notatek o typowych skrótach dla danej parafii i obycia z charakterem pisma konkretnego proboszcza – kwerenda szybko zamienia się w zgadywanie, zamiast w powtarzalny, przewidywalny proces.
- Mazowsze to mieszanka długo prowadzonych ksiąg, podziałów diecezjalnych i różnych archiwów (parafie, archiwa diecezjalne, państwowe, duplikaty), więc to samo nazwisko może występować w zupełnie odmiennym stylu zapisu – genealog musi być gotów „przestawiać się” między księgami.
- Łacina z mazowieckich metryk rzadko przypomina szkolną klasykę: proboszcz skraca, upraszcza gramatykę, tworzy hybrydy typu „fil. Mathaei Kowal”, ale przy rozpoznawaniu powtarzalnych formuł (baptizavi, natus, filius, coniuges itp.) można wiele odczytać nawet z dość skromną znajomością języka.
- Największą barierą bywa nie samo słownictwo, lecz mieszanina niestarannej gramatyki i trudnego pisma; rozczytanie „wężyków” i oswojenie się z konkretną ręką proboszcza bywa ważniejsze niż biegłość w deklinacjach.






